jedzenie na podróż

Jaki prowiant na podróż?

Żyjemy w społeczeństwie, którego jedną z głównych cech jest mobilność. Przemieszczamy się zarówno na co dzień – dojeżdżając do pracy – jak i w weekendy czy w okresie świątecznym. Często podejmowana samochodem bądź autokarem podróż wiąże się z kilkoma godzinami spędzonymi w pojeździe. W takiej sytuacji dobrze jest zabrać ze sobą prowiant. Nigdy nie wiadomo bowiem, czy w trasie napotkamy na miejsca, w których można by uzupełnić zapasy lub zjeść jakiś posiłek. Oczywiście, współcześnie mamy możliwość sprawdzenia drogi podróży właśnie pod kątem znajdujących się w pobliżu lokali gastronomicznych, sklepów spożywczych czy chociażby stacji benzynowych. Nie zawsze jednak na takie postoje pozwala nam czas. Priorytetem w długiej podróży pozostaje więc, by być przygotowanym na szybkie dotarcie do celu, bez deficytów w bilansie energetycznym.

Przed wyruszeniem w drogę warto zjeść posiłek w domu – powinien być obfity, by zagwarantować sytość na dłużej, ale jednocześnie lekkostrawny i nie powodujący mdłości czy wzdęć. Zdecydowanie nie poleca się potraw tłustych, napojów gazowanych czy nadmiernie słodzonych przekąsek. Produkty o wysokim indeksie glikemicznym nie tylko nie zaspokoją głodu na długo, ale wręcz spowodują, że szybciej zaczniemy odczuwać potrzebę skonsumowania kolejnego posiłku. Warto zabrać ze sobą w drogę kilka rodzajów jedzenia.

Sytość mogą nam zapewnić między innymi: kanapki – zarówno w formie klasycznej, jak i na przykład przygotowane na bazie tortilli (nawet upieczonej) – każdorazowo warto pamiętać o ich szczelnym zapakowaniu. W podróży sprawdzą się również wszelkiego rodzaju sałatki, makarony z warzywami przygotowane poprzedniego dnia, czy placki warzywne. Kluczem do zachowania świeżości takich dań jest zaopatrzenie się w odpowiednie pojemniki. Co istotne, w przypadku kanapek warto napełnić je takimi produktami, które zachowują świeżość dłużej – pasty, sery etc. Wędlina – szczególnie jeśli nie podróżujemy w warunkach klimatyzowanych – może być ryzykownym pomysłem. Jeśli nie wyobrażamy sobie jednak posiłku bez komponentu mięsnego, dobrym wyborem są różnego rodzaju podsuszanie kiełbasy czy kabanosy. Optymalną ilość protein zapewnią także batony białkowe czy orzechy (dostarczające prócz tego niezbędnych kwasów tłuszczowych). W ramach dodatkowych przekąsek warto pomyśleć nie tylko o walorach smakowych, ale i o tym, by były praktyczne w przechowywaniu oraz konsumpcji. Dobrze zabrać takie produkty, które są kaloryczne, dzięki czemu nie trzeba spożywać ich zbyt wiele, by uzupełnić bilans energetyczny. Należą do nich np. wspomniane już orzechy, banany (bogate w potas, fosfor, żelazo, a przy tym pomagające na zgagę), gorzka czekolada (źródło magnezu), wafle ryżowe, batoniki pełnoziarniste lub suchary (kompaktowe źródło węglowodanów).

Jeśli dbamy o linię, można w ramach przekąski zdecydować się na zapakowanie (uprzednio obranych i pokrojonych na drobne kawałki) owoców i warzyw. Podróżując zwracamy uwagę, by nasza „wałówka” nie zajmowała zbyt dużej przestrzeni. Z pewnością nie należy jednak oszczędzać miejsca, jeśli chodzi o zapas wody. Szykując prowiant na podróż warto wziąć pod uwagę podstawowe czynniki, i zgodnie z tymi wytycznymi rozplanować kolejne posiłki. Istotne są przede wszystkim: szacunkowa długość podróży, rodzaj trasy (czy będą możliwe postoje w przydrożnych gospodach, jak gęsto rozmieszczone są parkingi, stacje benzynowe etc.), klimat w jakim przyjdzie nam się przemieszczać (jeśli wybieramy się do „ciepłych krajów” lepiej zdecydować się na suchy prowiant i dużo napojów), a także ilość miejsca, jaką dysponujemy do składowania zapasów.

Więcej: http://radoscodkrywania.tchibo.pl/przepisy-na-pyszna-jazde-czyli-jedzenie-na-podroz-dla-calej-rodziny